Grybów, 21.11.2018 r

 

Wywiad z Panem Andrzejem Głód – rzeźbiarzem z Grybowa

Niepozorny garaż przy domu Pana Andrzeja w Grybowie kryje wiele cennych i nietuzinkowych dzieł. Aż trudno uwierzyć, że w tak ciasnym warsztacie, powstają ogromne rzeźby w drewnie. Pan Andrzej zabiegany pomiędzy narzędziami i rozpoczętymi pracami pokazuje swoje prace i dumnie je prezentuje. Sam Ksiądz Edward Nitka pisał o nim w swojej kronice dokumentującej ludową twórczość  - rzeźbiarstwo w Paszynie: „Pionier = Andrzej Głód”, zachęcając i mobilizując młodych ludzi do dalszej twórczości.

1) Kiedy zaczęła się Pana przygoda z rzeźbą?

Moja przygoda z rzeźbą zaczęła się w VI klasie szkoły podstawowej. Pierwszą rzeźbę, którą wyrzeźbiłem mam do dziś, jest to kosiarz i od niego wszytko się zaczęło.

2) Edukacja czy doświadczenie życiowe wpłynęło, ukształtowało Pana jako artystę?

Tak jak wspomniałem, zacząłem rzeźbić w wieku 13 lat. W 1972 roku oddałem kilka moich rzeźb na Konkurs Współczesnej Rzeźby Ludowej Karpat Polskich na szczeblu trzech województw: rzeszowskiego, krakowskiego i katowickiego (ówczesny podział administracyjny województw). Otrzymałem II nagrodę wraz z dyplomem. Nagroda ta była dla mnie prawdziwym szokiem i wielką radością, a także dopingiem i zachętą do tworzenia kolejnych prac. Po tym konkursie pociągnąłem za sobą moich rówieśników, aż 12, którzy w Paszynie zaczęli rzeźbić. Później brałem udział w eliminacjach powiatowych w Nowym Sączu do ogólnopolskiej wystawy, gdzie otrzymałem dyplom i wyróżnienia. Następnie brałem udział w konkursach: II Konkurs Współczesnej Rzeźby Ludowej Karpat Polskich – zdobyłem I nagrodę. Następny konkurs w Toruniu o tematyce kopernikowskiej. Tam moja  praca zdobyła wyróżnienie – był to konkurs ogólnopolski. Tytuł tej pracy – rzeźby to: „Wstrzymał Słońce Ruszył Ziemię” i stąd słońce ma nogi zakute w dyby, a Kopernik wokół słońca z batem w ręku popędza ziemię, księżyc i gwiazdy. Potem miałem jeszcze kilka konkursów i wystaw,  między innymi w Szwajcarii. Współpracowałem  z Cepelią oraz prywatnymi zbieraczami rzeźb z Polski i zagranicy. Po ukończeniu 3-letniej Szkoły Zawodowej o kierunku rzeźba i galanteria drzewna pracowałem na rzeźbiarni w Nowym Sączu.  W późniejszych latach byłem zapraszany na plenery rzeźbiarskie w Polsce i za granicą.

3) Obecnie mieszka Pan i tworzy w mieście Grybów. Czuje się pan reprezentantem grybowskiej ziemi?

Należałem do Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Nowym Sączu. W Grybowie w 2004 roku byłem współzałożycielem Galerii Miniatura. Galeria ta działała ponad 2 lat przy grybowskim kinie „Biała”. Organizowaliśmy warsztaty dla dzieci i wystawy prac. Dwukrotnie reprezentowałem miasto i gminę Grybów na Tragach Poznańskich. Potem miałem przerwę w rzeźbieniu. Po tej przerwie już od 10 lat powróciłem do rzeźbienia i z zaangażowanie zajmuje się sztuka rzeźbienia, zarówno w drewnie, jak i kamieniu.

4) Czy ktoś w Pana rodzinie zajmował się taką twórczością lub inną?

W mojej rodzinie, mój tato był kołodziejem. Wykonywał piękne koła do bryczek, także stylowe wozy i sanie. Moja mama intensywnie pisała wiersze na różnego rodzaju okazje, takie jak: akademie szkolne, dożynki, wesela, przyjęcia i odpusty. Do dziś pamiętam, jak spisywała wiersze w swoim zeszycie, który pękał w szwach od ilości tych rymowanek. Niestety, zeszyt uległ zniszczeniu podczas remontu domu.

5) Wcześniej wspomniał Pan pierwszą rzeźbę, którą Pan samodzielnie wykonał. Może Pan coś więcej opowiedzieć ?

Moją pierwszą rzeźbę wykonałem jako uczeń VI klasy – „ To jest Mój Kosiarz”. Wyrzeźbiony w drewnie wierzby. Po dziś dzień posiadam ją w swoich zbiorach i chętnie prezentuję rodzinie, przyjaciołom i innym. Stoi na honorowym miejscu w salonie, jednak już bez kosy. Gdzieś się zagubiła. W swojej „małej domowej galerii” posiadam jeszcze rzeźby współczesne. Ale to „Kosiarz” stał się początkiem mojej przygody z rzeźbiarstwem. Do rzeźbienia namówił mnie mój ojciec, kiedy chorowałem, a także Ksiądz Edward Nitka - twórca ośrodka sztuki ludowej w Paszynie.

6) Jaki temat przewodni pojawia się głównie w Pana pracach?

Tematem moich prac przeważnie jest sacrum, ale również tematy świeckie i współczesne.

7) Co chciałby Pan,  żeby ludzie dostrzegali w Pańskich pracach?

Chciałbym, aby ludzie w moich rzeźbach dostrzegali moją myśl, a przede wszystkim moją ciężką pracę i trud jaki wkładam, aby stworzyć rzeźbę.

8) Proszę jeszcze na koniec powiedzieć, czy bycie twórcą lokalnym dla Pana to jest kultywowanie tradycji i sztuki? Czy uważa Pan to za potrzebne i ważne?

Kultywowanie tradycji sztuki ludowej uważam za bardzo potrzebne i ważne, żeby pokazać to zwłaszcza dzieciom i młodzieży. W Grybowie brakuje miejsca gdzie można organizować wystawy czy warsztaty dla dzieci i młodzieży, aby uchronić od zapomnienia sztukę rzeźbienia, a także nauczyć szacunku do pracy artysty i wrażliwości na sztukę.

 

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad przeprowadzony przez  LGD „Korona Sądecka”